Lisa dołącza do poszukiwań
“Wyglądasz na zmartwionego” – powiedziała Lisa, gdy podzieliłem się historią o sprzedaży garażu przy kawie, jej oczy rozszerzyły się z tego samego zaintrygowania, które mnie pochłonęło. Instynktownie zrozumiała, czego potrzebuję. “Znajdźmy go. Jesteśmy dobrzy w tropieniu ludzi” – oświadczyła, a jej głos przepełniała pewność siebie, do której natychmiast przylgnąłem. Jej entuzjazm był pocieszeniem, którego potrzebowałem – iskrą do pościgu za tym, co wydawało się niemożliwe.

Lisa dołącza do poszukiwań
