Łzawa świadomość Joyce
Gdy Joyce czytała skopiowane notatki, jej twarz wykrzywiła się, a łzy powoli spływały po jej policzkach. “Oni naprawdę chcieli, żebym cierpiała”, wyszeptała, jej głos był kruchy i ledwo przypominał oddech. Każde słowo brzmiało, jakby było zrobione z kruchego szkła, gotowego roztrzaskać się przy najmniejszym dźwięku. Wydawało się, że wypowiedzenie go na głos może całkowicie zniszczyć ten mały, kruchy spokój, który starała się zachować. Widok tak zdenerwowanej kobiety rozpalił ogień w mojej piersi i umocnił moją determinację, by dowiedzieć się, dlaczego jej to zrobiono.

Łzawa świadomość Joyce
