Cicha kontemplacja na drodze
Podróż była spokojna, ale przesiąknięta refleksją. W miarę jak kilometry przesuwały się pod naszymi kołami, wokół nas krążyły ciche myśli o tym, co by było, gdyby i co mogłoby być. Lisa od czasu do czasu zerkała w moją stronę, wyczuwając wspomnienia szarpiące moje serce. Wymienialiśmy uśmiechy, uznając słodko-gorzki charakter naszej wyprawy. “Myślisz, że znajdziemy to, na co liczymy? Zapytała Lisa. Wzruszyłem ramionami, pewny, że każda mila przybliża nas nie tylko do celu, ale także do zrozumienia ich marzeń z przeszłości.

Cicha kontemplacja na drodze
