Nieoczekiwane spotkanie z panią Peters
Niespodziewana wizyta u pani Peters, która mieszkała wtedy obok, przyniosła więcej, niż się spodziewaliśmy. Spojrzała na nas bystrym wzrokiem, odmawiając odpowiedzi na nasze pytania. “Widziałam kiedyś, jak ta dwójka dzieciaków startowała” – wspomniała mimochodem, skubiąc ciasteczko. Serce zabiło mi szybciej na jej słowa. Czy naprawdę pamiętała, że widziała ich razem tego pamiętnego dnia? Wymieniliśmy oszołomione spojrzenia, szczęki opadły nam z wrażenia.

Niespodziewane spotkanie pani Peters
